Ad banner
Ad banner

„Ludobójstwo banderowskie, czy ukraińskie?” – prof. Osadczy [WYKŁAD]

Aby mówić w ogóle o odpowiedzialności za banderowskie zbrodnie, należy najpierw uświadomić sobie z czego one wynikały i czy nie leżą one u podstaw mitu narodu ukraińskiego, który w owym czasie dopiero się rodził?

Należy jasno zaznaczyć, że przez tysiąc lat istnienia Rzeczypospolitej, nie było u naszych granic sąsiada w postaci Ukrainy. W miejscu wskazanym przez Ukraińców była natomiast Ruś, która z biegiem wieków weszła w skład Polski. Zamieszkujący te ziemie ludzie rozumieli, że mogą być poddanymi polskiego króla, lub ruskiego cara, a nawet tatarskiego chana, ale nikt przez stulecia nie wpadł na pomysł państwowości ukraińskiej.

To się zmieniło dopiero w połowie XIX wieku, gdy Austriacy chcąc rozbić polską irredentę w Galicji, zaszczepili w środowisku kleru greko-katolickiego nienawiść do Polaków. Stworzone w ten sposób nowe ruskie elity zaczęły więc określać swą tożsamość właśnie stopniem nienawiści wobec naszego narodu. Ten był zatem dobrym Rusinem, kto szczerze nienawidził Polaków.

Mimo to, pierwsze dzieła Tarasa Szewczenki, które ukazały się we Lwowie, były wydane przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich, czyli przez Polaków. Również dyrektorami pierwszych gimnazjów, nazywanych już ukraińskimi, byli Polacy.

A jednak Ukraińcy nauczają dziś, że ich państwa nigdy wcześniej nie było na mapach Europy nie dlatego, że nie byli w stanie wytworzyć państwowości, lecz dlatego, że zostali podbici i długo byli okupowani. Głównie przez Polaków.

Mit założycielski państwa ukraińskiego oparty jest zatem o wyzwolenie spod polskiego panowania, a utrwala go szereg negatywnych wzorców, których źródeł można szukać już w twórczości wspomnianego wyżej Szewczenki.

Co więcej, jeszcze do niedawna jedynym spoiwem łączącym całość ziem Ukrainy była mentalność sowiecka, którą teraz masowo zastępuje się ideologią narodowego szowinizmu. Nie ma bowiem innej alternatywy uzasadniającej jedność ziem Ukrainy.

„Jeśli w tym momencie Ukraina zrezygnowałaby z banderyzmu, to nie byłoby czym tej ideologii zastąpić” – twierdzi urodzony we Lwowie prof. Włodzimierz Osadczy, który jednocześnie zwraca uwagę na tempo banderyzacji naszych wschodnich sąsiadów i ogromne niebezpieczeństwo powrotu najgorszych demonów przeszłości przywołanych przeciw Polakom.

(Visited 102 times, 1 visits today)

You Might Be Interested In

Other Channels

LEAVE YOUR COMMENT