Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela!09:01

  • 2,578 wyświetleń
Opublikowane 4 grudnia 2018

Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela!

Media notorycznie donoszą, że jakiś organ Unii Europejskiej negatywnie ocenił poziom polskiej demokracji. Okazuje się jednak, że to zjednoczona Europa odgrywa przed światem spektakl nasycony sloganami o wolności i demokracji, a w rzeczywistości noszący miano gigantycznej hipokryzji!

Głosowanie poprawek do prawa europejskiego zajmuje posłom PE około 2-3 sekund, a w skrajnych przypadkach nawet krócej! Przewodniczący obradom czyta numer projektu nowelizacji, po czym wzrokowo ocenia, czy większość sali jest za, czy przeciw. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż istotne decyzje w tej sprawie zapadają przed posiedzeniem PE. W szczególnych przypadkach zdarza się, że głosowanie przeprowadza się także drogą elektroniczną. Wówczas wyniki głosowania mogą zaskakiwać, a różnica głosów wobec domniemanej narracji dochodzi nawet do kilkuset!

Ze względu na ekspresowe tempo podejmowanych głosowań część europosłów w ogóle nie bierze udziału w tym procederze. Inni często gubią się w kolejności podejmowanych zmian, a pozostali żywią nadzieję, że podnieśli dłonie w odpowiednim momencie.

Czy to możliwe, aby w tak krótkim czasie podjąć decyzję o poparciu danej poprawki? Oczywiście nie! Największe frakcje w Parlamencie Europejskim zatrudniają setki analityków, którzy przygotowują opracowania projektów zmian, a następnie dostosowują je do doktryny politycznej poszczególnych ugrupowań. Niezrzeszeni parlamentarzyści zwykle nie mają nawet szans zapoznać się z procedowanymi dokumentami, ponieważ te bywają udostępniane na dobę przed głosowaniem. Zważywszy na to, że niektóre projekty mogą liczyć nawet kilkaset stron, zapoznanie się z ich treścią i podjęcie decyzji w tak krótkim czasie graniczy niemal z cudem.

Nikt jednak nie pyta o zdanie poszczególnych posłów. W zasadzie zdanie większości deputowanych Europarlamentu jest zupełnie nie istotne, ponieważ kworum, czyli minimalną liczbę członków zgromadzenia niezbędną do legalizacji zmian ustalono na poziomie 1/3 miejsc na sali!

Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego wmawia się ludziom, że Unia Europejska odchodzi od dyktatury komisarzy i pozostającej poza wpływem narodów Komisji, na rzecz wybieralnego w bezpośrednim głosowaniu Parlamentu Europejskiego, jeśli jego funkcja jest tak wysoce iluzoryczna? Czy chodzi o utrwalenie poczucia obywateli Europy, że mają wpływ na strukturę tak dalece ingerującą w ich życie? W końcu UE zajmuje się niemal każdym aspektem otaczającej nas rzeczywistości, począwszy od ustalenia krzywizny prawdziwego banana, przez ochronę środowiska, energetykę i handel, a na zmianach legislacyjnych, w tym np. skróceniu kadencji członków Trybunału Konstytucyjnego, skończywszy.

#Polexit

Anonimus Co sądzimy o... Dokąd Zmierzamy Filmy Dokumentalne Komentarz Konieczny Polskim Okiem Powiew Kultury Reportaż Studio eMisja Wykłady i prelekcje
eMisjaTv
Studio eMisja: Rocznica podwójnej zdrady narodowej
eMisjaTv
Studio eMisja: Parlament Europejski – zalegalizowane bezprawie
eMisjaTv
Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela!
Enjoyed this video?
eMisjaTv
"No Thanks. Please Close This Box!"