Ad banner
Ad banner

Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela! – zaskakujący raport o unijnej „demokracji”

Media notorycznie donoszą, że jakiś organ Unii Europejskiej negatywnie ocenił poziom polskiej demokracji. Okazuje się jednak, że to zjednoczona Europa odgrywa przed światem spektakl nasycony sloganami o wolności i demokracji, a w rzeczywistości noszący miano gigantycznej hipokryzji!

Głosowanie poprawek do prawa europejskiego zajmuje posłom PE około 2-3 sekund, a w skrajnych przypadkach nawet krócej! Przewodniczący obradom czyta numer projektu nowelizacji, po czym wzrokowo ocenia, czy większość sali jest za, czy przeciw. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż istotne decyzje w tej sprawie zapadają przed posiedzeniem PE. W szczególnych przypadkach zdarza się, że głosowanie przeprowadza się także drogą elektroniczną. Wówczas wyniki głosowania mogą zaskakiwać, a różnica głosów wobec domniemanej narracji dochodzi nawet do kilkuset!

Ze względu na ekspresowe tempo podejmowanych głosowań część europosłów w ogóle nie bierze udziału w tym procederze. Inni często gubią się w kolejności podejmowanych zmian, a pozostali żywią nadzieję, że podnieśli dłonie w odpowiednim momencie.

Czy to możliwe, aby w tak krótkim czasie podjąć decyzję o poparciu danej poprawki? Oczywiście nie! Największe frakcje w Parlamencie Europejskim zatrudniają setki analityków, którzy przygotowują opracowania projektów zmian, a następnie dostosowują je do doktryny politycznej poszczególnych ugrupowań. Niezrzeszeni parlamentarzyści zwykle nie mają nawet szans zapoznać się z procedowanymi dokumentami, ponieważ te bywają udostępniane na dobę przed głosowaniem. Zważywszy na to, że niektóre projekty mogą liczyć nawet kilkaset stron, zapoznanie się z ich treścią i podjęcie decyzji w tak krótkim czasie graniczy niemal z cudem.

Nikt jednak nie pyta o zdanie poszczególnych posłów. W zasadzie zdanie większości deputowanych Europarlamentu jest zupełnie nie istotne, ponieważ kworum, czyli minimalną liczbę członków zgromadzenia niezbędną do legalizacji zmian ustalono na poziomie 1/3 miejsc na sali!

Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego wmawia się ludziom, że Unia Europejska odchodzi od dyktatury komisarzy i pozostającej poza wpływem narodów Komisji, na rzecz wybieralnego w bezpośrednim głosowaniu Parlamentu Europejskiego, jeśli jego funkcja jest tak wysoce iluzoryczna? Czy chodzi o utrwalenie poczucia obywateli Europy, że mają wpływ na strukturę tak dalece ingerującą w ich życie? W końcu UE zajmuje się niemal każdym aspektem otaczającej nas rzeczywistości, począwszy od ustalenia krzywizny prawdziwego banana, przez ochronę środowiska, energetykę i handel, a na zmianach legislacyjnych, w tym np. skróceniu kadencji członków Trybunału Konstytucyjnego, skończywszy.

(Visited 7 times, 1 visits today)

You Might Be Interested In

Other Channels

LEAVE YOUR COMMENT