Ad banner
Ad banner

W politycznym maratonie z samorządu do Europarlamentu

Jeszcze dobrze nie umilkły echa kampanii samorządowej, a politycy w Polsce już zmienili narrację na tę prowadzącą do Europarlamentu. Wybory zaplanowano na 9 czerwca, ale już 2 maja mija termin składania do organów administracji państwa list kandydatów wraz z podpisami poparcia dla poszczególnych komitetów. Pomimo tego, że termin wyborów jest znany od dawna, niektóre formacje parlamentarne konstruują swe listy w ostatniej chwili i czasem komitetom brakuje chętnych do kandydowania w okręgach, gdzie szansa na mandat jest niewielka.

W tej chwili największą zagadką wyborczą są listy kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. O poszczególnych kandydatach namaszczonych przez samego Jarosława Kaczyńskiego wiemy jedynie z medialnych przecieków. Pozostałe nazwiska ujawnione zostaną dopiero w chwili rejestracji list, ale z dużym prawdopodobieństwem można już wskazać tzw. „lokomotywy wyborcze” PiSu. Daniel Obajtek, Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik, Jacek Kurski, Małgorzata Gosiewska – to tylko część nazwisk, które nawet w prawicowym elektoracie budzą mieszane uczucia. Jarosław Kaczyński ma cały czas rozważa różne opcje, a przygotowane przez siebie propozycje nazywa „listami śmierci” z uwagi na natężenie znanych z polskiego parlamentu nazwisk.

Równie ciekawe propozycje dla wyborców ma Platforma Obywatelska. Do Strasburga wybiera się aż trzech ministrów, tj. Marcin Kierwiński, Bartłomiej Sienkiewicz oraz Borys Budka. I to ledwie po 5 miesiącach sprawowania urzędu. Wśród propozycji z otoczenia Donalda Tuska pojawiają się też „naczelni śledczy” KO, czyli Michał Szczerba i Dariusz Joński. Także była prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz została politycznie „reanimowana” na eurowybory.

W Lewicy i Trzeciej Drodze rywalizacja jest jeszcze bardziej zawzięta, gdyż te komitety zdobędą tylko kilka mandatów. Także i tu znajdziemy ciekawe postacie. Do Europarlamentu chce wrócić kolejny minister rządu Tuska – Krzysztof Hetman. O mandat będzie się też ponownie ubiegać Róża Thun, czy kolejna z przewodniczących komisji śledczych, Magdalena Sroka. Lewica wystawia też Roberta Biedronia i Krzysztofa Śmiszka, a także wiceministrów: Andrzeja Szejnę i Joannę Scheuring-Wielgus. Będą to dla nich ważne wybory, gdyż sondaże notują lewicę ostatnio tuż nad pięcioprocentowym progiem wyborczym.

Konfederacja z kolei ma na swoich jedynkach byłych i obecnych parlamentarzystów: Krystiana Kamińskiego, Stanisława Tyszkę i Konrada Berkowicza. Twarzą kampanii zostały też panie: Ewa Zajączkowska-Hernik i Anna Bryłka. Sensacją okazał się start z drugiego miejsca w Małopolsce samego Grzegorza Brauna. Być może dlatego, że Konfederacja ma pewien problem w definiowaniu swego stosunku do Unii Europejskiej. Poszczególni kandydaci pytani o stosunek do „Polexitu” udzielają zupełnie różnych odpowiedzi.

O przedwyborczych kalkulacjach i rozgrywkach przy układaniu list, ze szczególnym uwzględnieniem nietypowej ordynacji wyborczej, jaka obowiązuje w Polsce podczas eurowyborów Kamil Klimczak porozmawia w kolejnym odcinku cyklu „Dokąd Zmierzamy?” z Marcinem Palade, socjologiem polityki.

(Visited 40 times, 1 visits today)

You Might Be Interested In

Other Channels

LEAVE YOUR COMMENT