Braun: „Polska na całego wchodzi do szarej strefy między wojną a neutralnością”

Poseł Konfederacji, Grzegorz Braun wyraził zdumienie słowami wiceministra Jabłońskiego, który na antenie radia RMF FM przyznał, że rząd w Polsce gotowy jest „podjąć niestandardowe działania” w kwestii przekazania Ukrainie czołgów Leopard 2 będących na stanie Wojska Polskiego, „nawet jeśli ktoś się będzie o to obrażał”. W praktyce oznacza to dosłownie deklaracje, że Polska gotowa jest wysłać te czołgi na Ukrainę, nawet jeśli Niemcy nie wyrażą na to zgody. Jest to o tyle ważne, że wcześniejsza umowa z Niemcami opiewała na transfer czołgów Leopard 2 w zamian za wysłanie z Polski Ukrainie czołgów T-72. Jeśli Niemcy nie zgadzają się na wysłanie ich technologii na wschód, a Polska i tak tego dokona, to można będzie zapomnieć o jakiejkolwiek cesji uzbrojenia, bądź rekompensacie wojskowej ze strony Niemiec, za pomoc udzieloną przez Polskę Ukraińcom. Wcześniej podobny plan udało się zrealizować Czechom, którzy w zamian za swe poradzieckie maszyny otrzymali od Niemców Leopardy 2A4. Strona polska liczyła na najnowsze niemieckie maszyny, tj. Leopardy 2A7, ale do tej pory Niemcy tłumaczyli, że nie mają ich dostatecznej liczby na stanie, a teraz mają już argument, że Warszawa nie jest obliczalnym partnerem i o transferze uzbrojenia można raczej zapomnieć. Jednocześnie politycy z Berlina podkreślają, że nie chcą eskalacji konfliktu na Ukrainie oraz wychodzenia przed szereg naprzeciw Rosji, która może uznać zgodę na przekazanie Leopardów za cios ze strony Niemiec.

Zapałowski: „1/3 potencjału pancernego Polski została zniwelowana”

"To jest nieodpowiedzialność, bo uszczupla się potencjał obronny, który już jest zgrany w brygadach posiadających Leopardy 2" - mówi ekspert ds. wojskowości, prof. Andrzej Zapałowski, komentując decyzję władz Polski o przekazaniu kolejnej partii czołgów stronie ukraińskiej. Jednocześnie Zapałowski zwraca uwagę na swego rodzaju hipokryzję rządu, który jednego dnia z wielką fetą przyjmuje dziesięć zakupionych w Korei Pd. czołgów typu K2, a następnego dnia lekką ręką chce oddać kilkanaście Leopardów 2.

Poznań świętuje wygrane Powstanie Wielkopolskie

"Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski, gdy tamte święcą zwycięstwa" - napisał ponad sto lat temu Roman Dmowski. Rzeczywiście, wiele rocznic obchodzonych z wielką pompą skończyło się spektakularną klęską: konstytucja 3 maja, kolejne powstania w XIX-wieku, a w najnowszej historii chociażby powstanie warszawskie. Jednocześnie rocznice zwycięstw (wyjąwszy może bitwę warszawską) nie cieszą się taką popularnością. A właśnie w okresie świąteczno-noworocznym przypada rocznica jedynego w pełni zwycięskiego polskiego powstania w XX wieku: powstania wielkopolskiego. 27 grudnia 1918 roku, dzień po hucznym powitaniu w Poznaniu powracającego do Polski by objąć tekę premiera Ignacego Paderewskiego, doszło do starć z Niemcami w stolicy Wielkopolski, które zakończyły się wyparciem zaborców - najpierw z grodu nad Wartą, a potem z całej prowincji. Dzięki doskonałej organizacji oddziałów powstańczych oraz dyplomatycznemu wsparciu, które zapewnił w Wersalu Roman Dmowski, Wielkopolska na mocy traktatu wersalskiego niemal w całości znalazła się w granicach II Rzeczypospolitej.

Zimą dadzą nam popalić?

Ceny węgla osiągają zawrotną wysokość, a niedobory są uzupełniane przez import z odległych rejonów świata: Indonezji, Kolumbii czy Australii. Skutki sankcji boleśnie odczuwają przede wszystkim polscy przedsiębiorcy.

„Schwytałam sadystkę z Auschwitz” [3/3]

Walentyna Ignaszewska po dwóch latach pobytu w obozie koncentracyjnym była gotowa jechać dosłownie gdziekolwiek, byle tylko wyrwać się z piekła, jakie Niemcy zgotowali osadzonym pod Oświęcimiem.

„Schwytałam sadystkę z Auschwitz” [2/3]

Do „Auschwitz” przywieźli ją, gdy miała 20 lat. Razem z mamą znalazła się w jednym z pierwszych transportów dla polskich kobiet wywożonych do tego niemieckiego obozu śmierci.

„Schwytałam sadystkę z Auschwitz” [1/3]

Była jedną z pierwszych kobiet, które trafiły do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przywieziono ją tam w 1942 r., kiedy żeński obóz w Birkenau jeszcze nie istniał. Doświadczyła tam istnej gehenny, ale ocalała, a jej czyny można bez wątpienia określić mianem bohaterstwa.

Błędy Polaków w II wojnie światowej

Wystąpienie z konferencji historycznej "II wojna światowa: kulisy i strategie przetrwania", która odbyła się 7 grudnia 2019 roku w Warszawie, w Centrum Edukacyjnym Powiśle.

„Auschwitz. Nie mówi się trudno!” – Zakłamywana historia niemieckiego obozu śmierci

Przewodnicy oprowadzają obcokrajowców po pawilonach ukazujących przede wszystkich zagładę Żydów. Są setki eksponatów, infografiki i prezentacje multimedialne. Na samym końcu, jeśli starczy czasu, wycieczka trafia do polskiego baraku - zimnej, ponurej i zdewastowanej szopy, gdzie z odrapanych ścian sterczą stare plakaty mówiące o wybuchu II wojny światowej, oporze Polaków i niezłomnej walce.

Co sądzimy o Niemcach?

Niemcy to wyjątkowo trudny sąsiad. Nasze wspólne relacje budujemy już od tysiąca lat, a wciąż pojawiają się nowe punkty sporne. Choć zawdzięczamy im istotny wkład w rozwój europejskiej cywilizacji, skala zniszczeń, których dokonali na przestrzeni wieków jest równie wielka.