Zbiorowa schizofrenia

Opublikowane 15 września 2014

W powiecie włoszczowskim (woj. świętokrzyskie), gdzie tragicznie zmarły Przemysław Gosiewski budował dworzec dla pociągów PKP Intercity, leży maleńka wieś Rząbiec. W niej to na skraju lasu znajduje się dziwny obelisk, postawiony na prywatnej ziemi, który oznajmia światu, że w tym miejscu roku takiego to a takiego polegli w walce ze zbrodniczą organizacją NSZ działacze PPR. W rozwinięciu czytamy, iż: „bohaterzy walczący o wyzwolenie społeczne i narodowe ludu polskiego zginęli z rąk wysługujących się hitlerowskiemu okupantowi zbirów z Narodowych Sił Zbrojnych.”

10680088_576939535743349_803305980403342904_o

Zostawmy jednak historię. Otóż do tego miejsca co roku ściągają wszelkiej maści lewacy, komuniści i socjaliści, którym łezka kręci się w oku za dzielnymi chłopcami z Armii Ludowej bestialsko pomordowanymi przez parszywych polskich faszystów. Tak przynajmniej mi się wydawało. Z wrodzonej ciekawości udałem się na miejsce by zobaczyć ten teatr na własne oczy i oczom własnym nie wierzyłem!

Zaraz pod pomnikiem ujrzałem prowizoryczny ołtarz, nad którym katolicki ksiądz odprawiał msze! Nie był to jednak zakamuflowany lewak w sutannie. Wręcz przeciwnie! Człowiek ten mówił o ojczyźnie, patriotyzmie i bratobójczej walce. Przez chwilę wydawało mi się, że może tak po prostu trzeba, że księdzu nie wypada… lecz on począł opowiadać o Romanie Dmowskim, który twierdził, że Polska to zbyt wielka sprawa, by przedkładać nad nią swój własny interes, że ojczyzna jest jedna… A po nim w podobnym tonie wypowiedział się prawosławny patriarcha. Po prostu cud! I wierzcie mi lub nie, że po tym kazaniu ludzie bili brawo po czym wzięli się za rozwieszanie bolszewickich flag. Mała wiejska społeczność katolików z zachwytem dekorowała obelisk symbolami totalitaryzmu, który zawzięcie zwalczał kościół i polską suwerenność! Po chwili do mównicy podszedł wójt, który również wygłosił płomienną przemowę, o tym jak ważna jest historia i że bez niej naród ginie… a oni, mieszkańcy Rząbca są Polakami z krwi i kości i nie dadzą miejsca pamięci zniszczyć! Wtem pojawili się chłopcy z antify. Byłem pewien, że zacznie się rozróba, lecz znów byłem w błędzie! Oni przyszli skandować pro-rosyjskie hasła! Zwolennicy wszelkiej maści lewactwa, genderu, pederastów i innych degeneratów krzyczeli, że kochają Rosję i Putina! Tegoż Putina, który zabronił promocji homoseksualizmu, walczy z feministkami i niemal aresztował Madonnę. Mimo to lewacka bojówka rozpływała się w peanach o naszym słowiańskim braterstwie z Rosją! Słowiańskim braterstwie!!! Ludzie, którzy nienawidzą naszej rodzimej kultury, tradycji i systemu wartości, krzyczeli że Słowianie muszą trzymać się razem! I jak? Ciekawie? A będzie jeszcze ciekawiej

Nie mogło przecież zabraknąć lekcji historii. Tę wygłosił jakiś hochsztapler, choć podobno profesor, który opowiedział o narodowych bestiach ostrzących topory na głowy młodych dziewczyn z Armii Ludowej. Ponoć żołnierze NSZ mieli swe ulubione pieńki, na których zwykli ścinać czerwonych. Gdy referat dobiegł końca pod pomnikiem szkalującym NSZ wystawiono wartę honorową Wojska Polskiego. Nie, nie jakiejś tam rekonstrukcji! Przy tablicy stanęli żołnierze sił zbrojnych RP, z dumą prezentujący wypolerowane bagnety. Byli potrzebni, ponieważ za chwilę miał się zacząć apel poległych. Gdy myślałem, że nic więcej już mnie tego dnia nie zaskoczy, do mównicy podszedł człowiek w mundurze oficera LWP i począł wzywać duchy polskich bohaterów. Nie tylko tych spod Lenino. Wszystkich! Żołnierzy spod Monte Cassino, Narviku, Tobruku, Normandii, a nawet AK i WiNu! Wszyscy mieli stanąć do apelu! A co krzyczała wiejska gawiedź przepleciona lewakami i antifą? Oczywiście: „Cześć i chwała bohaterom”.

I wreszcie kulminacja całego kuriozum. Pewna „pionierka” zaproponowała by zaśpiewać „Międzynarodówkę”, lecz jakiś kombatant stwierdził, że lepsza będzie „Rota”. I tak spośród czerwonych proporców rozległy się słowa „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród…”, a ja przecierałem oczy ze zdumienia wierząc, ze za chwilę muszę się obudzić. Mimo to uroczystość dobiegła końca i wszyscy jakby nigdy nic rozeszli się do domu. Ja też wróciłem, choć do tej pory nie potrafię znaleźć odpowiedzi na pytanie – co to właściwie było, jeśli nie zbiorowa schizofrenia!

Anonimus Co sądzimy o... Dokąd Zmierzamy Filmy Dokumentalne Komentarz Konieczny Polskim Okiem Powiew Kultury Reportaż Studio eMisja Wykłady i prelekcje
eMisjaTv
Studio eMisja: Chleba i obietnic!
eMisjaTv
Studio eMisja: Polacy do broni!
eMisjaTv
100 lat wolnej i suwerennej Polski?
Enjoyed this video?
10680088_576939535743349_803305980403342904_o
"No Thanks. Please Close This Box!"