„Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy”

Opublikowane 30 czerwca 2017

Gdy w 2012 roku były sekretarz stanu USA, Henry Kissinger oświadczył, że za 10 lat nie będzie już Izraela, niewielu analityków wzięło jego słowa na poważnie.

Arabska wiosna ludów dobiegała końca. Upadały reżimy. Bliski Wschód zmieniał swoje oblicze. Pozycja państwa położonego w Palestynie zdawała się być nienaruszona. W większości krajów arabskich zmiany nie poszły jednak w zamierzonym kierunku. Co prawda obalono dyktatorów, lecz silne wpływy zyskały radykalne organizacje islamskie, których głównym celem stała się budowa tzw. Kalifatu. Do konfrontacji z Żydami jednak nie doszło. Wręcz przeciwnie! Władze Izraela sprzyjały fundamentalistom w ich działaniach zbrojnych.  Do gry weszli jednak Rosjanie, których zaangażowanie militarne przechyliło szalę na korzyść  reżimu prezydenta Syrii, Baszszara al-Assada. Dziś wojska ISIS są w odwrocie, a sojusz syryjsko-irański przy wsparciu Kremla umacnia swoją pozycję w regionie. Nie powinno więc dziwić, że przywódcy Izraela odgrzewają plany wojny z państwem Persów. Syryjczycy nie zapomną Izraelowi nalotów, bombardowań i podburzania opinii światowej przeciw ich heroicznej walce. W Iranie z kolei swą kandydaturę na urząd głowy państwa zgłosił Mahmud Ahmadineżad. Człowiek otwarcie sprzeciwiający się istnieniu Izraela i negujący Holocaust. Tu warto przypomnieć, że Teheran od lat prowadzi program nuklearny, którego rezultatem może być  budowa broni atomowej. „Któż wówczas chciałby mieszkać w Izraelu?” – pytał w 2013 roku Silwan Szalom, minister finansów i spraw zagranicznych Izraela. Zapewne niewielu, tym bardziej, że w USA pojawiają się głosy, aby ograniczyć finansowanie zbrojeń Tel Awiwu.  Gdyby Amerykanie pozbawili Izrael 3 mld dolarów rocznej dotacji, trudno byłoby utrzymać Żydom nowoczesną armię – podstawowy czynnik decydujący o tym kto rozdaje karty w regionie.

Jest jednak inna możliwość, której wdrażanie już rozpoczęto. Wielka Chazaria, Judeopolonia, Polin. Nazwy są różne, lecz cel jeden: ewakuacja na tereny Polski i Ukrainy, gdzie ukonstytuuje się nowy zarząd żydowski, sprawujący władzę nad miejscową ludnością. Krótko mówiąc jest nam pisany los Palestyńczyków.

Koło rzemieślników żydowskich niesie sztandar PPR

Koło rzemieślników żydowskich niesie sztandar PPR

O tym jak takie państwo mogłoby wyglądać przekonaliśmy się po 1945 r., kiedy to Żydzi, tymczasowo nazywani komunistami, przejęli pełnię władzy. Pod ich jurysdykcję trafiły wszystkie resorty siłowe, edukacja i sądownictwo. Wybitnych Polaków sądzono w pokazowych procesach, mordowano w ubeckich kazamatach lub skazywano na wieloletnie więzienie. Wszystko po to, aby już od pierwszego dnia złamać ducha narodu. Nazwiska Morela, Brystygierowej, Bermana, Minca, Różańskiego, Fejgina, Stoltzmana, czy Wolińskiej, trwale wpisały się w nurt morderczego aparatu bezpieczeństwa o proweniencji żydowskiej. Dzieło zniszczenia trwałoby w najlepsze, gdyby nie dwa czynniki: przeorientowanie polityki Izraela na sojusz z USA oraz kierownicze ambicje „chamów”  lub „natolińczyków”, jak potocznie nazywano polską frakcję w PZPR. Ostatecznie część Żydów przeorientowała się na opozycję, a reszta wyjechała. Przy czym dziś mówi się o „antysemickiej czystce roku 1968”, a w rzeczywistości był to wielki przywilej, dzięki któremu Żydzi otrzymali możliwość wyjazdu na Zachód. Polacy mogli wówczas jedynie o tym pomarzyć. Żelazna Dama Izraela – premier Golda Meir dziękowała później za tę decyzję Władysławowi Gomułce.

Stanisław Michalkiewicz o „żydokomunie”

Golda Meir: „Nie przysyłajcie nam chorych i upośledzonych”

Twarze UB-eckich katów. Większość stanowili Żydzi.

Twarze UB-eckich katów. Większość stanowili Żydzi.

Nie znaczy to jednak, że wszystkich Żydów pozbawiono wpływów. Ciekawym przykładem jest m.in. podręcznik do historii autorstwa Hindy Michnik-Rosenbusch (zbieżność nazwisk z red. nacz. „Gazety Wyborczej” nieprzypadkowa), z którego kolejne pokolenia Polaków uczyły się, że pierwszym, kto odkrył nasze państwo, był niejaki Ibrahim Ibn Jakub, arabski podróżnik i kronikarz, a w rzeczywistości, co dziś wiemy ponad wszelką wątpliwość, żydowski handlarz słowiańskimi niewolnikami.

Mimo, że na przestrzeni lat wymieniano podręczniki wielokrotnie, podobna narracja wciąż funkcjonuje. Wystarczy udać się do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, gdzie już na wejściu wita nas zdjęcie nieprzebytej puszczy, okraszone komentarzem, iż tak wyglądał nasz kraj, zanim przybyli doń Żydzi. Zostali tu, ponieważ Bóg przepowiedział im ziemię obiecaną. I rzeczywiście przez setki lat społeczność żydowska miała się w Polsce znakomicie. O pierwszej Rzeczypospolitej mówiono „Paradise Judaeorum”, czyli Żydowski Raj. Kiedy w całej Europie trwały pogromy i wypędzenia Żydów, Polacy przyjmowali ich z wyciągniętymi rękami.  Wyznawcy judaizmu rozwijali tu swoją kulturę, bogacili się, tworzyli funkcjonujące niczym państwo w państwie Kahały, a jak przychodziła wojna odmawiali służby ze względu na religijne zakazy.

To poczucie bezkarności i bezpieczeństwa zakorzeniło się w żydowskiej świadomości, a rzekomy antysemityzm Polaków jest jedynie narzędziem politycznego nacisku ze strony Izraela. Ostatecznie żaden żydowski morderca nie został osądzony i ukarany za swoje zbrodnie, a Polacy do dziś kajają się i przepraszają za haniebne czyny dokonane przez Rosjan i Niemców. Trwa więc akcja przesiedleńcza, która odbywa się poza głównym nurtem informacji i świadomością większości Polaków. Zdaniem Stanisława Michalkiewicza roszczenia żydowskie wobec Polski, wyceniane dziś na 65 mld dolarów, mają uczynić z „narodu wybranego” warstwę szlachty, której władza w naszym kraju stanie się nieograniczona.

Projekt ten nie kończy się jednak na terytorium Polski. Rewolucja tzw. „Euromajdanu” wyniosła do władzy na Ukrainie żydowskich oligarchów. Pozorowana wojna z Rosją ma jedynie odciągnąć uwagę opinii publicznej od planów przebudowy Ukrainy w państwo żydowskie. A, że Ukraińcami można dowolnie manipulować świadczą nie tylko protesty w Kijowie, ale i zaangażowanie organizacji narodowych w wojnę w Donbasie, gdzie podczas pierwszych tygodni walk zginęli najgorliwsi ukraińscy nacjonaliści.

Na razie trudno powiedzieć, czy walki kiedykolwiek przeniosą się na terytorium Polski, co oczywiście z punktu widzenia interesów żydowskich byłoby pożądane, gdyż jak zwykle zginąłby kwiat patriotycznej młodzieży, nazywanej dziś „faszystami, rasistami” itp., ale „polski żywioł” można osłabić także poprzez inżynierię etniczną, która trwa od lat. Młodzi, zdolni, produktywni Polacy wyjeżdżają do pracy na Zachód, a w ich miejsce przyjeżdżają robotnicy z Ukrainy. Skalę zjawiska można liczyć w milionach. Wystarczy jakaś iskra, aby uwolnić demony przeszłości i odgrzać uśpiony konflikt narodowy. Rezultat byłby dla Żydów oczyszczający. Podobny do tego, o którym za komuny pisał jeden z żydowskich demagogów: W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące. (…) Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi, a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy”.

Co sądzimy o... Dokąd Zmierzamy Filmy Dokumentalne Komentarz Konieczny Polskim Okiem Powiew Kultury Reportaż Wykłady i prelekcje
eMisjaTv
Jaki naprawdę był Roman Dmowski?
eMisjaTv
Radykalny protest pod domem prezydenta Wrocławia
eMisjaTv
Awantura pod domem Władysława Frasyniuka
Enjoyed this video?
polska ręka - żydowskiej
"No Thanks. Please Close This Box!"