Międlar: „Sądzono mnie tam gdzie mafiozów”10:01

  • 19,339 wyświetleń
Opublikowane 27 września 2017

Międlar: „Sądzono mnie tam gdzie mafiozów”

6 miesięcy ograniczenia wolności, po 30 godzin prac społecznych miesięcznie to kara nałożona przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia na Jacka Międlara za wpis na Twitterze skierowany pod adresem poseł Joanny Scheuring-Wielgus.

Sąd oddalił zarzut podżegania do zabójstwa, ale uznał, że doszło do zniesławienia. Z tą argumentacją nie zgadza się obrońca pozwanego, mec. Rychlicki, którego zdaniem walka toczy się o tzw. „wolność słowa”.

Jacek Międlar uważa z kolei, że cała sprawa ma charakter pokazowy, o czym może świadczyć m.in. zmiana miejsca posiedzenia sądu na salę o zaostrzonej formule bezpieczeństwa, gdzie zwykle trwają przesłuchania groźnych gangsterów i świadków koronnych. Być może chodziło o stworzenie atmosfery zagrożenia zdrowia i życia poseł Scheuring-Wielgus.

„Wydaje mi się, że Joanna Scheuring-Wielgus wstydzi się tego, jak postępuje. (…) Ani razu nie spojrzała mi w twarz, choć kilkukrotnie starałem się zmierzyć ją wzrokiem” – mówi Międlar.

Były duchowny zwrócił również uwagę na uzasadnienie wyroku, w którym sąd stwierdził, że określanie kogoś mianem „zwolennika islamizacji” jest zniewagą. Tym samym – zdaniem Międlara – wymiar sprawiedliwości przyznał rację, że islam jest złem.

Co sądzimy o... Dokąd Zmierzamy Filmy Dokumentalne Komentarz Konieczny Polskim Okiem Powiew Kultury Reportaż Wykłady i prelekcje
eMisjaTv
Dlaczego „lud smoleński” wybiera żydowskie lobby polityczne?
eMisjaTv
Sumliński: Lepper miał wiedzę, która mogła zatrząść sceną polityczną
eMisjaTv
„Poland will lead the resistance” / Polska poprowadzi opór
Enjoyed this video?
Międlar: "Sądzono mnie tam gdzie mafiozów"
"No Thanks. Please Close This Box!"